- Zamieniłem się w słuch już jakiś czas temu, Triss. .
Najwyraźniej odporni na takie rzeczy jak ogólny nastrój.. Konwulsjami. Miał do tego krwawą biegunkę. Miauczał, choć było to poniżej jego godności.. Z korytarza rozległ się perlisty śmiech, brzęk lutni, na progu biblioteki stanął Jaskier w liliowym kubraczku z koronkowymi mankietami i kapelusiku na bakier. Na widok Nenneke trubadur ukłonił się przesadnie, zamiatając posadzkę przypiętym do kapelusika czaplim piórem.. - Czas pokaże, kto miał rację - rzekł cicho elf. - I tu tkwi przewaga długowieczności. Ja mam szansę się o tym przekonać. Choćby dzięki tej ukradzionej garstce ziarna. Ty takiej szansy mieć nie będziesz. Umrzesz za chwilę.. Której służy. Jest ona jednocześnie jego podopieczną i jego ofiarą. Jako podopieczna jest.